|
Chogyal
Namkhai Norbu Rinpocze, urodzony w 1938 roku w Dege, we wschodnim Tybecie,
został
w wieku trzech lat rozpoznany jako reinkarnacja wielkiego mistrza dzogczen,
Adzom Drukpy:

i
założyciela Bhutanu - Pema Karpo:

Otrzymał następnie pełne, tradycyjne wykształcenie tulku, czyli
inkarnowanego lamy. Poza swoimi akademickimi studiami, otrzymał nauki i
praktykował z wieloma mistrzami w Tybecie, zanim polityczne wydarzenia nie
zmusiły go do wyjazdu do Indii. Później, na zaproszenie wybitnego włoskiego
tybetologa, Giuseppe Tucciego, wyjechał do Włoch. Tam też objął stanowisko
profesora języka oraz literatury tybetańskiej i mongolskiej w Instytucie
Orientalnym w Neapolu.
 
Po prawej -
Rinpocze naucza w klasztorze tradycji Bon
Po
rezygnacji z pracy na uniwersytecie, Namkhai Norbu poświęcił się nauczaniu
dzogczen w licznych ośrodkach, jakie zaczęły powstawać na całym świecie
począwszy od końca lat 70-tych. Wówczas też z jego inicjatywy powstała międzynarodowa
Wspólnota Dzogczen, rodzaj stowarzyszenia uczniów Namkhai Norbu, którego
europejska siedziba znajduje się w ośrodku Merigar, niedaleko miasta Arcidosso
w środkowych Włoszech.

Świątynia
Wielkiej Kontemplacji w Merigar, Arcidosso, Włochy,
siedziba Wspólnoty Dzogczen w Europie


Nauczali w nim praktycznie wszyscy najwięksi, współcześni
mistrzowie buddyjscy i bon. Namkhai Norbu Rinpocze założył tam również
Instytut Szang-szung. Celem jego działalności jest badanie oraz zachowanie
tradycyjnej kultury duchowej Tybetu.
 
www.dzogchen.it

|
|
Garab
Dordże - mistrz z Odijany, źródło linii przekazu nauk
dzogczen. Osiągnął Tęczowe Ciało rozpuszczając swącielesną
formę w światło będące najsubtelniejszym
wymiarem jednostki. |

Tanka
przedstawiająca Namkhai Norbu w jogicznej pozycji |
|
Namkhai Norbu Rinpocze trzykrotnie odwiedził Polskę,
w latach 1991, 1994 i 1998 (Łódź, Kraków, Kraków), udzielając przekazu
nauk dzogczen. W języku polskim ukazały się dwie jego książki: Dzogczen
oraz Kryształ i ścieżka światła. Sutra, tantra i dzogczen
wydane przez "Wydawnictwo A".
  
http://awyd.blink.pl/index.php?main_page=index&zenid=d7c04c706a9ae6d12f5cd2d442d20939
Jego polscy uczniowie założyli i zarejestrowali jako związek wyznaniowy
Wspólnotę Dzogczen w Polsce, która jest częścią międzynarodowej Wspólnoty
Dzogczen. Najwyższą władzą Wspólnoty Dzogczen w Polsce jest Walne zebranie,
która wybiera jej zarząd liczący przeważnie 9 osób. Jeden z członków zarządu
sprawuje funkcję dyrektora Wspólnoty. Wspólnota
Dzogczen w Polsce jest członkiem Polskiej Uni Buddyjskiej. Wspólnota posiada własny
ośrodek Paldenling, który znajduje się w południowo-wschodniej części
Polski, niedaleko Dukli.

Paldenling

Domek do praktyk dzogczen longde, Paldenling.
Starożytna Mądrość - Historia bon,
buddyzmu i dzogczen w Tybecie - Namkhai Norbu
Nauki dzogczen rozwinęły się
w Tybecie i stały się jakby esencją wszystkich tradycji i szkół. We tych
tradycjach i szkołach jest wielu praktykujących dzogczen, lecz sam dzogczen
nie rozwinął struktur klasztornych. W Tybecie jest wiele potężnych i
olbrzymich klasztorów, lecz te klasztory nie za bardzo są częścią nauk
dzogczen chociaż jest tam wielu praktykujących dzogczen. Czasami dobrzy
praktykujący mnisi, którzy praktykowali dzogczen uciekali ze swych klasztorów
wybierając życie w górach czy innych miejscach. Dlatego bardzo trudno jest
znaleźć dobrych praktykujących dzogczen; często nie prezentują się jako
wysocy lamowie, czy wysocy nauczyciele, czy w inny okazały sposób. Niektórzy
praktykujący dzogczen żyją jak farmerzy inni jak zwyczajni ludzie.
Przykładowo jeden z moich rdzennych nauczycieli nazywał się
Cziangcziub Dordże był on bardzo ważnym mistrzem dzogczen, lecz za życia nie
był za takiego uznawany ponieważ prowadził bardzo proste życie. Żył w małej
wiosce, nie był mnichem, ubierał się jak okoliczna ludność w bardzo
normalny sposób i był lekarzem. Większość ludzi przychodziła do niego po
lekarstwa ponieważ uważali go za dobrego lekarza a nie nauczyciela dzogczen.
Niewielu to wiedziało i podążało za jego naukami. To jest przykład. W wielu
miejscach możemy znaleźć praktykujacych dzogczen.
Jeżeli jesteś praktykującym nie ma potrzeby abyś coś pokazywał. W
jednej z tantr dzogczen jest powiedziane, że nauki te będą żyły i rozwijały
się w przyszłości, kiedy ludzie będą wiedli bardziej pośpieszny sposób i
nie będzie ani miejsca ani czasu na praktykę czy studia. Nauki sutr ect. zaczną
wtedy powoli, powoli zanikać. Mimo że wszystkie inne formy zanikną, dzogczen
pozostanie do końca świata. Tego rodzaju wyjaśnienia znajdujemy w tekstach
dzogczen dlatego, że nie potrzebna jest duża aktywność na zewnątrz. Wiedza
i zrozumienie - to sie przekazuje. Taka jest różnica pomiędzy dzogczen a
innymi tradycjami.
Czogjal Namkhai Norbu Rinpocze
Starożytna Mądrość
Historia bon, buddyzmu i dzogczen w Tybecie
wiecej --- http://dzogczen.medytacja.net/garuda/Biuletyn/Garuda%20nr%2010/
OFICJALNA STRONA WSPÓLNOTY
DZOGCZEN W POLSCE :
www.dzogczen.pl

Namkhai Norbu Rinpocze
Czym
jest Jantra Yoga?
Niektórzy ludzie
myślą, że Joga istnieje dla zdobycia mocy, inni
mysią, że dzięki
niej można czuć się dobrze,
jeszcze inni są nią zainteresowani dlatego,
że uważają ją za naukę. Czym
rzeczywiście jest joga? Słowem tym, które
oznacza "jedność",
lecz joga posiada swą esencjonalną
wartość, którą jest poznanie jednostki. Dopóki
nie posiada się tej wiedzy,
nie ma ona wartości,
w jodze zaczynasz
od ciała, kontynuujesz praktykę z
oddechem i w końcu
dochodzisz do czystego
poziomu umysłu. Człowiek składa się z
ciała, mowy i umysłu. Celem jogi jest realizacja
doskonałej harmonii tych składników.
Pierwszym elementem jest ciało, dlatego
musi się odkryć szczególnie,
jeśli jest się początkującym,
jak ważne jest fizyczne ciało. Nie znaczy to, że musicie mieć (ku niemu)
przywiązanie, lecz musicie być świadomi,
że wasze ciało jest ważne jako środki,
i w konsekwencji działać w ten sposób, by funkcjonowało ono prawidłowo. Aby
to osiągnąć potrzebujecie rozpoznać elementy,
które podtrzymują strukturę fizycznego ciała i
dzięki tej praktyce poprawić ich funkcjonowanie.
Dzięki
oddychaniu zachodzi zjawisko fizycznego
głosu, równocześnie
oddychanie jest pojazdem
życiowej energii zwanej praną. Dlatego substancjonalnie
to, co mamy na myśli
mówiąc o głosie, to prana. Ta oddechowo -
witalna energia płynie kanałami (nadi), które znajdują się w ciele, które
są przedmiotem wizualizacji i koncentracji w
wielu praktykach jogi. Ogólnie mówiąc w
naszym przypadku, ten wysiłek umysłu nie jest
konieczny, lecz istnienie
tych kanałów stanowi ważny czynnik
dla równowagi samego ciała. Oprócz
prany i nadi istnieje
jeszcze inny podstawowy czynnik zwany
kundalini. Wielu ludzi sądzi, że prane
i kundalini to jedno i to samo, tak jednak nie
jest. Wiemy, że prana to energia życiowa związana
z oddychaniem, a kundalini jest energią związaną
z istnieniem samego fizycznego ciała, to jest ciała, krwi
i kości. Z pewnego
punktu widzenia można powiedzieć, że ponieważ i jedno i drugie jest energią,
to zasadniczo są tym samym, lecz nie wolno wam
zapomnieć, że ich funkcję istotnie się różnią.
Różnica manifestuje się także w sposobie praktyki, czyli doskonalenia
ich funkcjonowania. Jeśli
pragniecie władać energią kundalini, praktyka pozycji i ruchów, asan
i ruchów jest wam niezbędna, natomiast, jeśli
pragniecie władać praną, niekoniecznie musi się
zastosować pozycję
czy ruchy, wszystko można zrobić, jeśli
posiada się zdolności,
wykorzystując jedynie oddychanie.
Aby dobrze
praktykować, pierwszą rzeczą,
jaką musi się zrobić jest poznanie przyczyn funkcjonowania tego, co trzeba udoskonalić.
Kiedy znacie przyczynę,
rzeczy stają się prostsze,
ponieważ możesz
zrozumieć praktykę, przyczynę,
dla której się ją wykonuję i jakie jest jej
zastosowanie. Musicie jednak być ostrożni, aby
nie ograniczać się do rzeczy
zewnętrznych. Jeśli na przykład ktoś
robi wspaniałą praktykę oddechową w pozycji
lotosu, a następnie wykonuję beb ( skok,
podskok), osoba postronna może sobie pomyśleć,
że ten ktoś jest naprawdę
dobry tylko dlatego, że sama nie potrafi podskoczyć
w pozycji lotosu. W prawdziwym celu
praktyki tego rodzaju osąd wcale nie istnieje. Dlatego
ograniczenie się do zewnętrznych
rzeczy jest bardzo
niebezpieczne, ponieważ
łatwo można
użyć praktyki
do wykorzystania innych ludzi.
Prawda jest taka, że czując pożytek płynący z praktyki, i czuć
go w praktyce, nie tylko mentalnie. Jeśli dzieje
się inaczej praktyka staje się samą teorią,
podobną do historii
lub filozofii,
i w konsekwencji staje się nieużyteczna
dla naszego celu.
W tym kontekście
umysł widziany Jest zarówno
jako element racjonalizujący, jak
i pierwszy
element, podstawa bycia człowiekiem
(podstawa ludzkiego istnienia). Racjonalizujący
umysł jest
głęboko uwarunkowany, wpływ mają nań
zarówno zewnętrzne
jak i wewnętrzne wydarzenia
naszej egzystencji.
To uwarunkowanie zaczyna
się w chwili narodzin i
staje się coraz bardziej konkretne
w spirali ograniczeń i uwarunkowanych odbić, które
pochłaniają nas
całkowicie. W
rzeczywistości umysł
otrzymuje bodźce i informacje dzięki zmysłom, w które wyposażone jest
fizyczne ciało,
następnie umysł
osądza i
zalicza do kategorii, tworzy
schematy i uprzedzenia. Oddech jest
podstawowym elementem przenoszącym energię w ciele, dlatego pozwala on
funkcjonować umysłowi.
Jest
oczywiste, że trzy składniki człowieka, ciało, głos i umysł,
są nierozdzielne
i zależne od siebie.
Dlatego aby być zdrowym składniki te muszą być w doskonałej harmonii.
Ostatecznym pojęciem, o którym
mówi się w jodze jest Stan wiedzy lub
Świadomości. Ten stan nie jest umysłem. Aby osiągnąć prawdziwą
równowagę potrzebujecie
przezwyciężyć umysł, wyjść
poza Jego wyobrażenia,
w przeciwnym
wypadku nigdy
nie odnajdziecie prawdziwej
równowagi. Jest to rzeczywiste pojęcie jogi
i rzeczywisty stan wszystkich istot. Lecz
aby powiodło się życie w tym stanie,
niezbędna jest praktyka, a przede wszystkim medytacja.
Nie istnieją inne środki. Cała reszta: gimnastyka, oddychanie, dobre
działania, poświęcenia-ofiary
itd. To drugorzędne rzeczy,
którym samym w sobie trudno jest doprowadzić was do ostatecznej realizacji.
Jantra Joga jest
Nauką, nie
została wymyślona ani nie
wypływa z
czysto empirycznego
doświadczenia. Ten, kto
jej nauczał po
raz pierwszy był
urzeczywistnioną istotą, która doskonale
znała zarówno
ludzki stan
jak i fizyczną kondycję człowieka.
Urzeczywistniona istota posiada oko mądrości, to znaczy, że widzi nie
tylko to,
co jest obecne
w sposób materialny
lecz także
to, co jest poza rzeczywistością, która pojawia się nam przedmiotowo
(obiektywnie).
W
konkluzji można
stwierdzić, że
Jantra Joga nie jest jedynie
gimnastyką, jest czymś więcej, czymś, co może całkowicie wchłonąć
całe nasze
ciało, głos
i umysł, i skierować nas w stronę Stanu Wiedzy.
Rinpocze
naucza unikalnej formy jogi - Yantra Yogi. Na zdjęciu uczeń Rinpocze, Fabio
prezentuje jedną z pozycji...
....oraz specjalnej metody kontemplacji w ruchu - Tańca
Wadżry, do którego Rinpocze otrzymał instrukcje we śnie od dakini Goma Devi
(na tance po prawej).
 
Fragment nauk
wygłoszonych w Krakowie w maju 1998 roku

"Istota
nauk takich jak dzogczen jest bezpośrednio związana z naszym umysłem. Ścieżka
charakterystyczna dla tych nauk nazywana jest ścieżką samowyzwolenia.
Samowyzwolenie oznacza tu, że nie przekształcamy czegoś w coś innego. Nie
uważamy, że coś jest pozbawione wartości, nie dobre, że trzeba to odrzucić
czy się tego wyrzec. Samowyzwolenie
oznacza jedynie, że przebywamy w naszej prawdziwej naturze. Od samego początku
posiadamy w pełni doskonałą i wyposażoną w nieskończone możliwości naszą
prawdziwą naturę. Ale pomimo iż posiadamy ten potencjał i tą doskonałą
naturę, jednak nie posiadamy o tym wiedzy. Problem nie tkwi w tym, że nie mamy
tych właściwości, ale w tym, że nie wiemy o tym albo nie przebywamy w tym
stanie. Tak więc nauki dzogczen polegają
na tym, że wprowadza się, przekazuje się nam wiedzę właśnie o tym stanie.
Jeżeli przebywamy w tej wiedzy to nazywa się to stanem samowyzwolenia.
Samowyzwolenie
oznacza, że po prostu przebywa się w takim stanie, w którym nie trzeba
niczego odrzucać, ani akceptować, ani zmieniać, po prostu jest tak, jak jest.
Na tym polega to, co ogólnie nazywamy urzeczywistnieniem. Ale jak możemy znaleźć
się w tym stanie? W tym tkwi problem, bo to nie jest takie łatwe. Dlatego właśnie
potrzebujemy nauk dzogczen i przekazu, dzięki któremu otrzymujemy tą wiedzę.
Poprzez jeden z aspektów naszej egzystencji, poprzez bramę umysłu, możemy
dotrzeć do potencjalności natury umysłu. Dlatego te nauki uważa się za
najważniejsze i najbardziej istotne.
Bardzo
ważne jest, abyście zdawali sobie sprawę z istnienia wielu różnych rodzajów
nauk. Gdy posiadacie taką wiedzę, wtedy wykonując praktykę dzogczen nie
musicie być ograniczeni tylko do metod dzogczen, ale możecie integrować
wszystkie [nauki]. Lecz gdy nie potraficie rozróżnić cech charakterystycznych
poszczególnych nauk, wtedy popadacie w wielkie pomieszanie. Ktoś myśli tak:
„Praktykuję sutrę, więc co powinienem robić?; Ja praktykuję tantrę, czy
mogę więc wykonywać inne praktyki czy nie?” - wtedy powstaje tego rodzaju
zamęt. Jeśli naprawdę znacie sens i różnice pomiędzy tymi naukami – sutrą,
tantrą i dzogczen – rozumiecie, że wszystkie mają na celu dotarcie do
waszej prawdziwej natury.
Na
przykład, gdy wpadniecie na pomysł odwiedzenia góry Kailaś w Tybecie, wtedy
waszym celem jest zobaczenie albo bycie w pobliżu tej góry, ale w jaki sposób
możecie się tam dostać? Istnieje wiele różnych sposobów, które zależą
od waszych zdolności i możliwości. Jeśli macie pieniądze i czas i wszystko
się doskonale układa, wtedy możecie polecieć tam samolotem. Pewnego dnia
przylecicie gdzieś do Kaszmiru, tam wynajmiecie samochód i szybko dotrzecie do
Kailaś. Ale gdy nie macie takich możliwości, co możecie zrobić? Być może
pojedziecie tam samochodem przez Pakistan i wiele innych krajów. A jeśli nie
macie nawet takich możliwości, co zrobicie? Wtedy może wybierzecie się tam
na rowerze. Gdy również to jest niemożliwe, może pojedziecie tam na koniu. A
jeśli nie macie nawet konia, to możecie iść. To i tak jest o wiele lepsze,
niż pozostawanie na miejscu. Idziecie,
idziecie, to zabiera wam mnóstwo czasu, ale pewnego dnia przybywacie do celu.
Ostateczny
cel wszystkich nauk – sutry, tantry i dzogczen -
jest taki sam, ale sposób, w jaki do niego zmierzamy, jest inny i zależy
od naszych możliwości. Jeśli mamy takie możliwości, że możemy słuchać,
uczyć się i jest obecny nauczyciel, przekaz,
dlaczego nie mielibyśmy polecieć samolotem? Nawet gdy brakuje nam do tego
pewnych możliwości, to możemy je stworzyć. Gdy w danym momencie nie macie
pieniędzy, możecie na przykład poprosić przyjaciela, aby wam pożyczył na
parę miesięcy, a potem postaracie się je oddać. Możemy zawsze stworzyć
sobie większe możliwości. Nie istnieje nikt, kto od samego początku, od
urodzenia, posiadałby doskonałe warunki i możliwości. Również ocena
naszych możliwości jest zazwyczaj bardzo względna. Nie możecie na przykład
polegać na opisie możliwości zaczerpniętym z książkowych wyjaśnień
albo nauk sutr. Tam wymienione są główne warunki, ale one nie zawsze
pasują do tego, czego dzisiaj potrzebujemy. Na przykład, jeżeli spotkacie
bardzo dobrego, bardzo ważnego nauczyciela, ale nie znacie jego języka, ani on
nie zna waszego języka, co wtedy robicie? W sutrach nie znajdziecie opisu
takiej ewentualności, ale obecnie staje się to rzeczywistością. Kiedy
stykacie się z takim problemem, wtedy albo wy uczycie się języka nauczyciela,
albo nauczyciel uczy się waszego języka. A jeśli nie macie takich zdolności,
wtedy próbujecie znaleźć kogoś, kto mógłby wam wszystko przetłumaczyć. W
taki właśnie sposób możemy stwarzać nowe możliwości."
 
W tej chwili posiadamy pełnię możliwości. Jeśli
jesteśmy przede wszystkim zainteresowani naukami, to zwykle mówi się, że
mamy szczęście, ale tak naprawdę w dzogczen nie uważamy tego tylko za rodzaj
szczęśliwego trafu. Ponieważ jeśli osoba jest zainteresowana naukami, a
szczególnie naukami dzogczen, jest to owocem wielkiej zasługi. Jeśli ktoś
przychodzi na nauki dzogczen pierwszy raz, nigdy nie uważam, że jest to całkowicie
nowa osoba, ponieważ nie żyjemy tylko jeden raz. Nie wiemy, ile razy w ciągu
poprzednich wcieleń być może interesowaliśmy się naukami. Jeżeli w ogóle
nie bylibyśmy wcześniej zainteresowani naukami, a zwłaszcza naukami dzogczen,
nigdy nie znaleźlibyśmy się tutaj. Bardzo ważne jest, żebyśmy zdawali
sobie z tego sprawę, że mamy naprawdę świetną szansę. Nie chodzi tu tylko
o to, że spotykamy nauki dzogczen, ale że jeszcze istnieje ich przekaz. Wciąż
istnieją możliwości. Gdy na przykład popatrzycie na okres rewolucji
kulturalnej w Chinach – jeśli znaleźlibyśmy się w podobnej sytuacji, nie
moglibyśmy nic zrobić. Nawet jeśli istniałyby przekazy, byłby nauczyciel,
nie moglibyśmy za nim podążać, nie moglibyśmy nic zrobić. A więc teraz
posiadamy możliwość podążania za naukami, a także możliwość wykonywania
praktyk
.
Niektórzy mówią: „Och, tak, ale ja nie mam
czasu, muszę pracować”. Wykonywanie praktyki w stylu dzogczen nie wymaga
porzucenia samsary, porzucenia waszych normalnych warunków i udania się daleko
w góry, jak to robił Milarepa. Główną zasadą dzogczen jest przede
wszystkim studiowanie i uzyskanie pewnej wiedzy. Kiedy mamy już tę wiedzę,
wchodzimy w nią głęboko i integrujemy się z nią. Nauki dzogczen nie proszą
was, abyście się zmienili i stali kimś innym. Pewni ludzie mówią tak: „Słucham
nauk buddyjskich i teraz zostanę buddystą”. Być może można utrzymywać
taką postawę, jeśli praktykuje się nauki sutr, szczególnie w stylu hinajany,
ponieważ tam ciągle pragnie się coś zmieniać. Jeśli na przykład otrzymaliście
ślubowanie, to od razu czujecie: „ Właśnie otrzymałem ślubowanie
schronienia, więc teraz jestem buddystą”. Aby wzmocnić takie odczucie, być
może nauczyciel daje wam również imię, mówiąc wam: „To jest imię Dharmy”.
Czujecie wtedy: „Wczoraj byłam Marią, ale dzisiaj już jestem Tarą”. Ale
tak naprawdę nic się nie zmieniło, tylko wasze wyobrażenia. Dzieje się
podobnie, gdy mówicie: „Jestem buddystą, więc muszę nosić pewnego rodzaju
szaty i w pewien sposób się zachowywać”. W stylu hinajany uważa się to za
coś pozytywnego, ale w dzogczen nie ma to żadnego znaczenia. To tylko pewien
rodzaj wyobrażeń. Nie musicie niczego zmieniać. Nauczyciel dzogczen nigdy nie
poprosi was, abyście cokolwiek zmienili. Prosi was tylko o to, żebyście
otworzyli swoje oczy i spróbowali odkryć swój stan.
Odkrywanie własnego stanu nie oznacza, że od razu
mówimy: „Odkryj po prostu swoją naturę i swoją potencjalność”. Jeśli
od samego początku wskakujecie na taki wysoki poziom, zapewne tylko
fantazjujecie. Lepiej jest zdawać sobie sprawę, że jest się zwykłą ludzka
istotą: „Posiadam ciało, mowę
i umysł, wszystko normalne, potrzebuję jeść i pić przynajmniej trzy razy na
dzień; jeśli nie miałbym niczego do zjedzenia i wypicia, nie mógłbym żyć;
jestem tak bardzo ograniczony swoim ciałem, mową, swoją energią i swym umysłem;
żyję całkowicie pochłonięty przez swe ograniczenia”. W ten sposób przyglądając
się wszystkiemu odkrywacie, jaki jest wasz prawdziwy stan. Oznacza to, że
jesteście świadomi. Posiadając taką świadomość, nawet jeśli żyjecie
ograniczeni przez swoją dualistyczną wizję, wiecie, jak sobie z tym poradzić,
jak to przezwyciężyć. Wtedy gdy mówicie, że poznajecie naturę umysłu, ma
to jakiś sens. Niektórzy nie wiedzą, czym jest sam umysł, a rozprawiają o
naturze umysłu – nie ma w tym wiele sensu. Mówimy więc dlatego o potrzebie
konkretnego podejścia.

W
ten właśnie sposób podchodzimy do tego i tak nauczamy w naukach dzogczen. Nie
każemy wam, abyście cokolwiek zmieniali. Mówimy: spróbujcie być takimi,
jakimi jesteście, tylko tyle, ale nie bądźcie przez cały czas uwarunkowani
przez swoje emocje i swoje dualistyczne widzenie, ponieważ z tym właśnie wiąże
się główny problem. Nauki, które teraz pobieracie, służą właśnie osiągnięciu
tej wiedzy, zrozumieniu tego czy też odkryciu. Widzicie więc, najpierw
odkrywamy, a kiedy już coś odkryliśmy, wtedy to wiemy – to nazywamy naukami
i praktyką. Niektórzy mówią: „W ogóle nie mam czasu na wykonywanie
praktyk”. A kiedy uczestniczą w odosobnieniu takim jak to, są zadowoleni:
„Teraz czuję się jak uduchowiona osoba, ponieważ jest tu tyle praktyk, tyle
nauk do wysłuchania i tylu rzeczy się tu nauczyłem”. Ale odosobnienie się
kończy i wracacie do swoich zajęć, i wtedy znowu wszystko jest takie samo,
jak poprzednio. Ludzie denerwują się tym i piszą do mnie: „Nie jestem w
stanie wykonać żadnej praktyki, co mam z tym zrobić?”
Większość ludzi mówi, że nie ma czasu, że jest tyle innych rzeczy
do zrobienia. Oznacza to, że nie najlepiej przestudiowaliście nauki dzogczen.
Nauki dzogczen nie proszą was, abyście siedzieli gdzieś całymi godzinami i
tylko śpiewali mantry albo koncentrowali się na medytacji czy wizualizacji. Jeśli
czujecie, że macie na to czas, że istnieją ku temu odpowiednie możliwości i
okoliczności, możecie wykonywać także tego rodzaju praktyki, ale przede
wszystkim musicie zrozumieć, jak wygląda wasze życie.
Co
robimy, kiedy rano budzimy się ze snu? Patrzymy na zegarek i sprawdzamy, czy
jest jeszcze wcześnie, czy może zaspaliśmy. Jeśli jest już późno, wtedy
natychmiast wstajemy w pośpiechu i szybko się zbieramy, czasami nie mamy nawet
czasu, żeby zjeść śniadanie. Potem idziemy do swoich różnych zajęć –
do pracy, szkoły, do sklepu. W ten sposób spędzamy cały dzień. Kiedy
wracamy wieczorem do domu, jesteśmy bardzo zmęczeni. Włączmy telewizor, żeby
posłuchać wiadomości, jemy kolację i potem czujemy się śpiący, więc
idziemy do łóżka. Co będziemy robić jutro? To samo. To właśnie nazywamy
samsarą. Powtarzamy wszystko to samo, co robiliśmy wczoraj. A co będziemy
robić pojutrze? To samo. A następnego dnia? To samo. Lecz jest jeszcze coś,
na co czekamy - koniec tygodnia.
Ale kiedy ów oczekiwany wolny koniec tygodnia nadchodzi, odkrywamy, że znowu
mamy tyle rzeczy do zrobienia - są urodziny kogoś z waszej rodziny, rodziców
albo przyjaciół, albo ktoś leży w szpitalu i trzeba go tam odwiedzić, albo
jest jakieś święto, zaproszono was na obchody i musicie iść – sami znacie
to dobrze ze swojego doświadczenia. Okazuje się, że także wtedy bardzo
trudno jest zajmować się praktyką. Jeśli chcemy wykonać jakieś grupowe
praktyki, musimy włożyć w to pewien wysiłek, aby udać się na wyznaczone
miejsce i razem to zrobić. A co będziemy robić, gdy przyjdzie poniedziałek?
Znowu to samo. W następnym tygodniu – znowu to samo. To właśnie jest życie,
tak przebiega. Nawet jeśli utrzymujemy miłe wyobrażenia, że pewnego dnia weźmiemy
się za praktykę, ten dzień nigdy nie nadchodzi. W ten sposób umyka nam cenny
czas życia. W tym przypadku, jeśli zdajecie sobie sprawę, że tak właśnie
dzieje się w życiu, musicie nauczyć się, w jaki sposób dostosować waszą
praktykę do takiej sytuacji. Wtedy o wiele lepiej jest nauczyć się pewnych
symbolicznych praktyk, które można pogodzić z codziennymi obowiązkami, aniżeli
rozbudowanych praktyk, które wykonuje się w bardzo skomplikowany sposób.
W
dzogczen główną i najważniejszą praktyką jest obserwowanie samego siebie.
Odkrywacie, kiedy znajdujecie się w stanie rozproszenia. Rozproszenie jest źródłem
wszelkich problemów. Kiedy jesteśmy rozproszeni, popełniamy negatywną karmę
i w ten sposób stwarzamy tak wiele przyczyn samsary. Więc przede wszystkim
uczymy się, jak być uważnym. Tak naprawdę nie jest to takie trudne. Jeśli
wstajecie i idziecie gdzieś, jesteście tego świadomi, wiecie: „O, teraz właśnie
idę” i przebywacie w tej obecności. Gdy robicie coś innego, także jesteście
tego świadomi: „Właśnie teraz to robię”. Nie chodzi tu o robienie czegoś
w rozproszeniu pod wpływem jakichś wyobrażeń. Jeśli wykonuje się coś i w
tym samym czasie myśli o czymś innym, to na przykład krojąc mięso na obiad
można zamiast mięsa pokroić również własny palec. Jeżeli nie będziecie
rozproszeni, nie będzie istniał powód, dlaczego mielibyście się skaleczyć.
Tak właśnie dzieje się w codziennym życiu, zawsze gdy jesteście
rozproszeni, pojawiają się problemy. Tak więc jest to naprawdę istotna
praktyka. Wielu ludzi sądzi, że to nie jest prawdziwa praktyka, bo na przykład
jeśli nie jesteście rozproszeni, jesteście uważni, aby to zrobić nie
potrzebujecie siadać gdzieś na uboczu i poświęcać temu jakiś wydzielony
czas. Szczególnie dla tej praktyki podstawą jest guru joga. Guru joga zaś związana
jest z przekazem. Kiedy przebywacie w stanie przekazu nawet przez krótką chwilę,
możecie także usunąć swoje przeszkody. Możecie oczyścić całą swoją
negatywną karmę. Wielu uważa, że aby usunąć negatywną karmę trzeba
wykonać oczyszczenie przy pomocy mantry i wizualizacji na przykład Wadżrasatwy.
To oczywiście też jest dobry sposób, ale nie jedyny. Jeśli jesteście uważni,
jeśli jesteście świadomi swego przebywania naprawdę w natychmiastowej obecności,
to jest to o wiele potężniejsze niż jakakolwiek mantra oczyszczająca.
W
naukach tantrycznych, a szczególnie w dzogczen, kiedy wyjaśnia się
przebywanie w stanie kontemplacji i jego moc, można omawiać płynące z tego
nieskończone korzyści. Ale Budda wyjaśnił to również w sutrach. Mówi się
tam o dwóch rodzajach nagromadzenia: o nagromadzeniu zasługi i nagromadzeniu mądrości.
W pewnym punkcie pogląd sutr głosi, że jeśli nie nagromadzimy zasług, nie
możemy osiągnąć urzeczywistnienia nirmanakaji. Przejawienie nirmanakaji, jak
również sambhogakaji - co nazywane jest rupakają, jest owocem nagromadzenia
zasługi, istnieją tego rodzaju wyjaśnienia. Ale w tantrze, w dzogczen i niektórych
sutrach uważa się, że nie jest to jedyny sposób. Ponieważ nie może być
tak, że osiąga się urzeczywistnienie dharmakaji bez równoczesnego osiągnięcia
jej właściwości. Jeśli spojrzycie na słońce na niebie, ono zawsze posiada
swoje nieskończone promienie, taka jest jego natura, jego prawdziwy stan. Tak
samo dharmakaja posiada swoje właściwości, nieskończone mądrości. Nie
dzieje się tak, że mądrości te są wytwarzane tylko dzięki spełnianiu
dobrych uczynków. W każdym bądź razie również w sutrach Budda wyjaśniał,
że nagromadzenie mądrości jest o wiele potężniejsze i ważniejsze niż
nagromadzenie zasługi. Zapewne rozumiecie, co oznaczają te nagromadzenia, jaka
jest między nimi różnica. Na przykład, jeśli idziecie do świątyni i tam
ofiarujecie lampki, kadzidła, kwiaty i pełni szacunku robicie pokłony albo się
modlicie, dzięki temu wszystkiemu gromadzicie zasługę. Natomiast
nagromadzenie mądrości oznacza, że próbujecie przebywać w prawdziwej
naturze i nawet jeśli dzieje się to przez krótką chwilkę, to już jest
nagromadzenie. To, co ogólnie nazywamy medytacją albo samadhi albo kontemplacją,
nazywamy to w różny sposób, ale tak naprawdę próbujemy wtedy przebywać w
naszej prawdziwej naturze. Tak więc kiedy przebywamy w niej nawet przez krótką
chwilę, to już jest nagromadzenie mądrości. Budda kiedyś wyjaśnił to mówiąc:
jeżeli ktoś poświęca całe swoje życie na zgromadzenie zasługi, oczywiście
osiąga wiele korzyści dzięki oczyszczeniu negatywności i zwiększeniu
przejrzystości; ale gdy porównamy kogoś, kto poświęca całe życie na
zgromadzenie zasługi z kimś, kto poświęca się nagromadzeniu mądrości,
przebywając w stanie samadhi, w medytacji, w kontemplacji nawet przez krótki
czas, potrzebny na to, aby mała mrówka przebiegła odległość taką jak od
czubka nosa do jego nasady – co oznacza bardzo krótki czas, bo mrówka
biegnie bardzo szybko – więc gdy to porównamy, nawet tak wydawałoby się
niewielkie nagromadzenie mądrości jest o wiele potężniejsze w oczyszczaniu i
wzmacnianiu naszej przejrzystości.
Kiedy
przebywamy w kontemplacji i wykonujemy medytację, również dokonujemy
oczyszczenia, a nie jedynie wtedy, gdy śpiewamy mantrę i wykonujemy
wizualizację. Jeśli przebywacie w stanie guru jogi, wykonujecie wizualizację
białego A w thigle, po czym rozluźniacie się, przebywacie w tym stanie
przez chwilę, a potem znowu śpiewacie A i wykonujecie to dalej, tak jak to już
wyjaśniłem, to już jest nagromadzenie mądrości. Nawet jeśli robicie to na
przykład przez pięć sekund czy przez minutę, to jest to naprawdę ważna
praktyka. Ale także w codziennym życiu, w każdej chwili, kiedy jesteście uważni,
wtedy przebywacie w białym A i rozluźniacie się w tym stanie – to również
jest guru joga. Każdy praktykujący może wykonać taką praktykę wiele razy w
ciągu dnia. Nie możecie powiedzieć, że nie macie czasu na zrobienie tego
rodzaju guru jogi. Jeśli tylko zechcecie, możecie robić to bardzo często,
jest na to wiele okazji. Zwłaszcza gdy udajecie się wieczorem do łóżka,
wtedy być może zastanawiacie się nad jakąś praktyką snu czy praktyką nocną,
ale nie potrzebujecie żadnej specjalnej praktyki, wystarczy tylko przebywanie w
guru jodze, to jest odpowiednia praktyka. Guru joga jest więc praktyką
uniwersalną, najważniejszą ze wszystkich istniejących w dzogczen. Możecie
wykonywać ją na wiele różnych sposobów, ale sposób symboliczny polega właśnie
na przebywaniu w białym A.
|